Temat tabu?
Współczesna telewizja codziennie dostarcza nam informacji i rozrywki. Wystarczy zasiąść wygodnie w fotelu, wziąć do ręki pilota i włączyć telewizor. Program telewizyjny obfituje w relacje z koncertów, aren sportowych, premier filmowych, teledyski Dody czy pozycje edukacyjne.

Zdaniem wielu fachowców, analityków rynku mediów, brakuje w nim jednak… erotyki. Towarzyszy ludziom od zarania dziejów i choć jest niczym innym złym i zdrożnym, przejawia się w wielu aspektach życia, nadal pozostaje tematem tabu. Próżno także szukać zmysłowych erotycznych filmów w programie polskiej telewizji. Denne horrory, słabe komedie, filmy sensacyjne kategorii B – owszem, ale erotyka? Natknąć się na przedstawiciela tegoż gatunku nawet po 22 graniczy z cudem. Czyżby polskie media czegoś się obawiały? Nawet takie klasyki jak Emmanuelle, niezwykle popularne na całym świecie, w programie polskich stacji pojawiają się niezwykle rzadko. Nie są to przecież wulgarne, ostre niczym wiertła diamentowe obrazy… Panowie realizatorzy! Jeśli ktoś z Was boi lub wstydzi się przebić z pomysłem na zmysłowy film dla dorosłych, pamiętajcie, że zawsze możecie zmienić jego tytuł. Najbardziej pikantny nawet, w razie obaw, przemianować można na taki, który nie będzie kojarzył się z treściami przeznaczonymi dla dorosłych – np. „Narty Livigno” czy „Nocne spotkanie”. Każdy pomysł jest dobry…
Podobne: